


A WSZYSTKO TO
Czy wiesz, malutka, może jak Ciebie mi brak
Czy czujesz to co ja, gdy jestem sam?
Jestem opętany jak w niewoli pies
Kto jest temu winien, wiesz?
Nie ma takich prostych słów
Co oddadzą to, co boli mnie
Przeczucie mam, że jednak spyta ktoś
Czy ta bajka się nie kończy źle?
To tylko zazdrość zżera mnie
Zawsze wtedy, kiedy obok Ciebie nie ma mnie
Raz jestem Doktor Jekyll, raz Mister Hyde
Transformacja trwa – nie zatrzymam jej
Oko w oko stań, co za twarz
No powiedz – boisz się
Za późno już, zwalam stąd
Będzie lepiej jak zapomnisz mnie
A wszystko to, bo Ciebie kocham
I nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!
Zdarza mi się być na haju - wiesz, jak jest
Dziwne wizje wchodzą, nie pożądasz mnie
Pragniesz kogoś bardziej - żegnaj więc
Nie chcesz nic tłumaczyć - no to odwal się!
Ochoty nie mam słuchać i stać
Na milczenie nie stać mnie
Przechodzi nas oboje zimny dreszcz
Czy ta bajka się nie skończy źle?
A wszystko to, bo Ciebie kocham
I nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!
A wszystko to, bo Ciebie kocham
I nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!
Oko w oko stań, co za twarz
No powiedz – boisz się
Za późno już, zwalam stąd
Będzie lepiej jak zapomnisz mnie
A wszystko to, bo Ciebie kocham
I nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!
A wszystko to, bo Ciebie kocham
I nie wiem jak bez Ciebie mógłbym żyć
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!
Chodź - pokażę Ci, czym moja miłość jest
Dla Ciebie zabije się!

POWIEDZ
Powiedz, powiedz czemu
Świat Twój milczy cały blady od wzruszeń
Niczym słońce zaćmione przez księżyc
Czekające na chwile poruszeń
Powiedz, czemu pragniesz
Dojrzeć w oknach świata część odległą
Niczym drzewo więdnące bez skargi
Czekające na deszcze z nadzieją
Wstań, powiedz: nie jestem sam
I nigdy więcej już nikt nie powie
Sępie miłości, nie kochasz
Ja jestem panią/panem mych snów
Moich marzeń i lęków
Moich straconych dni
Moich łez, wylanych łez
Proszę, poczekajcie
Sen rozpłynął się w świtu płomieniach
Nie chcesz chyba powrócić jak Eos
W lekkich jak motyl marzeniach
Wstań, powiedz: nie jestem sam
I nigdy więcej już nikt nie powie
Sępie miłości, nie kochasz
Ja jestem panią/panem mych snów
Moich marzeń i lęków
Moich straconych dni
Moich łez, wylanych łez

POWIEDZ
Powiedz, powiedz czemu
Świat Twój milczy cały blady od wzruszeń
Niczym słońce zaćmione przez księżyc
Czekające na chwile poruszeń
Powiedz, czemu pragniesz
Dojrzeć w oknach świata część odległą
Niczym drzewo więdnące bez skargi
Czekające na deszcze z nadzieją
Wstań, powiedz: nie jestem sam
I nigdy więcej już nikt nie powie
Sępie miłości, nie kochasz
Ja jestem panią/panem mych snów
Moich marzeń i lęków
Moich straconych dni
Moich łez, wylanych łez
Proszę, poczekajcie
Sen rozpłynął się w świtu płomieniach
Nie chcesz chyba powrócić jak Eos
W lekkich jak motyl marzeniach
Wstań, powiedz: nie jestem sam
I nigdy więcej już nikt nie powie
Sępie miłości, nie kochasz
Ja jestem panią/panem mych snów
Moich marzeń i lęków
Moich straconych dni
Moich łez, wylanych łez