


LISTA UTWÓRÓW
Zapraszam do wspólnego śpiewania - przy stole, ognisku, na integracji i ... wszędzie :)
Aby nie było problemów z tekstami wszystkie piosenki mam przy sobie, i uczestnicy imprezy również- poniżej :)
Lista utworów ciągle rośnie. Na razie gościmy pierwsza setkę, docelowo planuję koło 300. Zapraszam do przesyłania Waszych propozycji :)
7. Elektryczne Gitary - Człowiek z liściem na głowie
8. Elektryczne Gitary - Dzieci
10. Breakout - Kiedy byłem małym chłopcem
11. Manaam - Kocham cię kochanie moje
12. Akurat - ubie mówić z Tobą
15. Lady Pank - Mniej niż zero
16. Lady Pank - Na co komu dziś
17. Lady Pank - Zawsze tam gdzie Ty
19. Hey - Teksański
20. Hey - Moja i twoja nadzieja
21. Hey - Misie
25. Artur Gadowski - Ona jest ze snu
26. Kult - Baranek
27. Felicjan Andrzejczak - Noc komety
31. T.Love - Chłopaki nie płaczą
33. Kobranocka - Kocham cię jak Irlandię
34. Elektryczne Gitary - Koniec
35. Rotary - Na jednej z dzikich plaż
38. Lady Pank - Zostawcie Titanica
39. T.Love - King
43. Biesiadne - Gdybym miał gitarę
45. Biesiadne - Czerwona jarzębina
46. Ryszard Rynkowski - Jedzie pociąg
47. Krzysztof Krawczyk - Chciałem być
48. Krzysztof Krawczyk - Parostatek
49. Krzysztof Krawczyk - Ostatni raz zatańczysz ze mną
50. Krzysztof Krawczyk - Mój przyjacielu
51. Paweł Domagała - Weź nie pytaj
52. Maryla Rodowicz - Małgośka
53. Maryla Rodowicz - Ale to już było
54. Maryla Rodowicz - Wsiąść do pociągu byle jakiego
55. Maryla Rodowicz - Niech żyje bal
56. Maryla Rodowicz - Rozmowa przez ocean
57. Maryla Rodowicz - Szparka sekretarka
58. Czerwone gitary - Nie zadzieraj nosa
59. Czerwone gitary - Anna Maria
60. Czerwone gitary - Ciągle pada
61. Czerwone gitary - Płoną góry, płoną lasy
62. Czerwone gitary - Historia jednej znajomości
63. Czerwone gitary - Niebo z moich stron
64. Czerwone gitary - Dzień jeden w roku
65. Chłopcy z Placu Broni - O! Ela
66. Chłopcy z Placu Broni - Wolność
67. Anna Jantar - Przetańczyć z tobą chcę całą noc
68. Anna Jantar - Tyle słońca w całym mieście
69. Anna Jantar - Za każdy uśmiech Twój
74. Wilki - Na zawsze i na wieczność
75. Myslivitz - Długość dźwięku samotności
77. Big Cyc - Ballada o smutnym skinie
81. Zbigniew Wodecki - Lubię wracac tam gdzie byłem
82. Zbigniew Wodecki - Chałupy welcome to
83. Zbigniew Wodecki - Zacznij od Bacha
84. Mrozu feat Tomson - Jak nie my to kto
85. Tadeusz Woźniak - Zegarmistrz światła
87. Strachy na lachy - Piła tango
88. Strachy na lachy - Dzień dobry kocham Cię
89. Strachy na lachy - Raissa
91. Dwa plus jeden - Windą do nieba
92. Dwa plus jeden - Chodź pomaluj mój świat
93. Dwa plus jeden - Iść w stronę słońca
94. Ich Troje - A wszystko to bo Ciebie kocham
96. Ich Troje - Zawsze z toba chciałbym być
98. SDM - Czarny blues o czwartej nad ranem
100. SDM - Bieszczadzkie anioły
102. Z nim będziesz szczęśliwsza

BAŚKA G
Baśka miała fajny biust
Ania styl, a Zośka coś, co lubię
Ela całowała cudnie
Nawet tuż po swoim ślubie
Z Kaśką można było konie kraść
Chociaż wiem, że chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
Magda - zło, Jolka mnie
Zagłaskałaby na śmierć
A Agnieszka zdradzała mnie
Ref.:
Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami
Jak konie w galopie
Jak niebo nad nami
wstęp
Karolina w Hollywood
Z Aśką nigdy nie było tak samo
Ewelina zimna jak lód
Więc na noc umówiłem się z Alą
Wszystko mógłbym Izie dać - tak jak Oli
Ale one wcale nie chciały brać
Małgorzata - jeden grzech
Aż onieśmielała mnie
A Monika była okej
Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami
Jak konie w galopie
Jak niebo nad nami 2x
uuuuuuu 2x
wst + uuuu

Z NIM BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWSZA
Zrozum to, co powiem
Spróbuj to zrozumieć dobrze
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
O północy, gdy składane
Drżącym głosem, niekłamane
Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja, cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna (x2)
Nie myśl, że nie kocham
Lub, że tylko trochę
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem
Tak ogromnie, bardzo, jeszcze więcej może
I dlatego właśnie - żegnaj
Zrozum dobrze - żegnaj
Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja, cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna (x2)
Ze mną można tylko
W dali znikać cicho

JAK
Jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem
Jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem
Jak wyciągnięte tam powyżej gwieździste ramiona wasze
A tu są nasze, a tu są nasze
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak winny - li - niewinny sumienia wyrzut
Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak lizać rany celnie zadane
Jak lepić serce w proch potrzaskane
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Pudowy kamień, pudowy kamień
Ja na nim stanę, on na mnie stanie
On na mnie stanie, spod niego wstanę
Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
Jak złota kula nad wodami
Jak świt pod spuchniętymi powiekami
Jak zorze miłe, śliczne polany
Jak słońca pierś, jak garb swój nieść
Jak do was, siostry mgławicowe, ten zawodzący śpiew
[2x:]
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
Cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce
Na, na, na...
[3x:]
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
Cudne manowce, cudne manowce, cudne, cudne manowce

BIESZCZADZKIE ANIOŁY
Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Gdy spotkasz takiego w górach
Wiele z nim nie pogadasz
Najwyżej na ucho ci powie
Gdy będzie w dobrym humorze
Że skrzydła nosi w plecaku
Nawet przy dobrej pogodzie
Anioły są całe zielone
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Łatwo w trawie się kryją
I w opuszczonych sadach
W zielone grają ukradkiem
Nawet karty mają zielone
Zielone mają pojęcie
A nawet zielony kielonek
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię dotkną już jesteś ich bratem
Anioły są całkiem samotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
W kapliczkach zimą drzemią
Choć może im nie wypada
Czasem taki anioł samotny
Zapomni dokąd ma lecieć
I wtedy całe Bieszczady
Mają szaloną uciechę
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię trącą już jesteś ich bratem
Anioły są wiecznie ulotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Nas też czasami nosi
Po ich anielskich śladach
One nam przyzwalają
I skrzydłem wskazują drogę
I wtedy w nas się zapala
Wieczny bieszczadzki ogień
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w Was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem Cię musną już jesteś ich bratem
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły...
...Gdy skrzydłem cię musną już jesteś ich bratem

OPADŁY MGŁY
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
? Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Z dusznego snu już miasto się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!

CZARNY BLUES O CZWARTEJ NAD RANEM
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czemu cię nie ma na odległość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam, u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz, będzie środek zimy
Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać?
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, żeby nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

W TAKĄ CISZĘ
Nie o uśmiech mi chodzi, bo się śmiałaś nie raz,
Ale o to co kiedyś otworzyło się w nas.
Coś co przyszło tak szybko i przeszło jak wiatr,
Czego właśnie najbardziej mi brak.
Przychodziłem co wieczór posłuchać Twych płyt,
O miłości w ogóle nie mówiliśmy nic.
Wyjechałaś tak nagle, cichutko jak mysz,
Zostawiłaś swój adres i list.
Ref. W taką ciszę wszystkie gwiazdy na niebie wyliczę,
Ciebie wołam, ale cisza i pustka dookoła.
Jesteś moim aniołem, miłością bez dna,
Jesteś moją boginią, którą widzę co dnia.
Jakże długo mam czekać, jak prosić Cię mam,
Każesz trwać w niepewności, więc trwam.
Ref. W taką ciszę...
Choć dostaję Twe listy i zdjęć parę mam,
Żyję jak grzeszny anioł w tłumie ludzi, lecz sam.
Jeszcze tli się nadzieja, że spotkamy się znów,
Do księżyca się śmiejąc przywołuję Cię - wróć!
Ref. W taką ciszę...

CZERWONY JAK CEGŁA
Nie wiem jak mam to zrobić, ona zawstydza mnie
Strach ma tak wielkie oczy, wokół ciemno jest
Czuję się jak Benjamin i udaję, że śpię
Może walnę kilka drinków, one nakręcą mnie
Nakręcą mnie!
Nie wiem jak mam to zrobić, by mężczyzną się stać
I nie wypaść ze swej roli, tego co pierwszy raz
Gładzę czule jej ciało, skradam się do jej ust
Wiem, że to jeszcze za mało, aby Ciebie mieć
No aby Ciebie, Ciebie mieć!
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec
Muszę mieć, muszę ją mieć. 2x
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie grzech
Muszę mieć, muszę ją mieć
SOLO
Nie wiem jak to się stało, ona chyba już śpi
Leżę obok pełen wstydu, krótki to był zryw
Będzie lepiej, gdy pójdę, nie chcę patrzyć jej w twarz
Może kiedyś da mi szansę, spróbować jeszcze raz
Jeszcze jeden, jeden raz!
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec,
Muszę mieć, muszę ją mieć. 4x
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie grzech.
Muszę mieć, muszę ją mieć

CZŁOWIEK Z LIŚCIEM NA GŁOWIE C
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko sie każdy gapi, tylko sie każdy gapi i nic
Siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
O liściu w swych rzadkich włosach nieprędko sie dowie
Tylko sie w okno gapi, tylko się w okno gapi i nic
Uważaj to nie chmury, to Pałac Kultury
Liście lecą z drzew, liście lecą z drzew
I tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie
Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic
Wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował
Tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
Bo ja, mówi jestem z lasu, bo ja, mówi jestem z lasu i już
Uważaj to nie chmury to Pałac Kultury
Liście lecą z drzew liście lecą z drzew
solo
Uważaj to nie chmury to Pałac Kultury
Liście lecą z drzew liście lecą z drzew

DZIECI d
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
Zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie
Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy
Hej hej la la la la hej hej hej hej 2x
Tony papieru tomy analiz
Genialne myśli tłumy na sali
Godziny modlitw lata nauki
Przysięgi plany podpisy druki
Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy
Hej hej la la la la hej hej hej hej 2x
Wzorce przykłady szlachetne zabiegi
Łańcuchy dłoni zwarte szeregi
Warstwy tradycji wieki kultury
Tydzień dobroci ręce do góry
Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy
Hej hej la la la la hej hej hej hej 2x
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
Zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
Chodnik zapluły ludzi przepędziły
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie
solo
Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy
Hej hej la la la la hej hej hej hej 4x

WEHIKUŁ CZASU
Pamiętam dobrze ideał swój
Marzeniami żyłem jak król
Siódma rano - to dla mnie noc,
Pracować nie chciałem, włóczyłem się
Za to do puszki zamykano mnie
Za to zwykle zamykano mnie
Po knajpach grywałem za piwko i chleb,
Na szyciu bluesa tak mijał mi dzień
Tylko nocą do Klubu "Puls"
Dżem session do rana tam królował blues
To już minęło, ten klimat, ten luz
Wspaniali ludzie nie powrócą,nie powrócą już!
Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat,
Mój mały, intymny, muzyczny świat
Gdy tak wspominam ten miniony czas,
Wiem jedno, że to nie poszło w las
Dużo bym dał, by przeżyć to znów
Wehikuł czasu to byłby cud
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los,
Znów kwiatek do lufy wetknie im ktoś
Tylko nocą do Klubu "Puls"
Dżem session do rana tam królował blues
To już minęło, te czasy, ten luz
Wspaniali ludzie nie powrócą, nie powrócą już!
Solo
ref Tylko nocą do Klubu "Puls"
Dżem session do rana tam królował blues
To już minęło, ten klimat, ten luz
Wspaniali ludzie nie powrócą, nie powrócą już!