top of page
logo 2_edited.jpg

MAŁGOŚKA

 

To był maj, pachniała Saska Kępa
Szalonym, zielonym bzem.
To był maj,gotowa była ta sukienka
I noc się stawała dniem.

Już zapisani byliśmy w urzędzie,
białe koszule na sznurze schły.
Nie wiedziałam, co ze mną będzie,
Gdy tamtą dziewczynę
Pod rękę ujrzałam z nim.

Małgośka – mówią mi 
On niewart jednej łzy,
On nie jest wart jednej łzy.
Małgośka, wróżą z kart,
On nie jest grosza wart,
A weź go czart, weź go czart!
Małgośka, tańcz i pij,
A z niego sobie kpij,
A z niego kpij sobie, kpij!
Jak wróci, powiedz: nie.
Niech zginie gdzieś na dnie.
Hej, głupia ty, głupia ty, głupia ty.

Jesień już, już palą chwasty w sadach
I pachnie zielony dym.
Jesień już, gdy zajrzę do sąsiada,
Pytają mnie, czy jestem z kim

Widziałam biały ślub, idą święta,
Nie słyszałam z daleka słów.
Może rosną im już pisklęta,
A suknia tej młodej
Uszyta jest z moich snów.

Małgośka – mówią mi
On niewart jednej łzy,
On nie jest wart jednej łzy.
Małgośka, wróżą z kart,
On nie jest grosza wart,
A weź go czart, weź go czart!
Małgośka, tańcz i pij,
A z niego sobie kpij,
A z niego kpij sobie, kpij!
Jak wróci, powiedz: nie.
Niech zginie gdzieś na dnie.
Hej, głupia ty, głupia ty, głupia ty.

 

bottom of page